arena

Sztuczne oddychanie. Runda 1

underwater1.jpg

Emocje, jakie rozgorzały pod cytowanym przez nas artykułem pana Sylwestra Sikory z Przeglądu Sportowego, potęga wielu naprawdę konstruktywnych komentarzy motywuje do zastanowienia.

Polskie pływanie. Quo Vadis?

 

Link do artykułu Sylwestra Sikory>>>

Pierwsze spostrzeżenie po mistrzostwach Europy w pływaniu jest proste w swoim skomplikowaniu. Zawodnicy nie lubią trenerów i działaczy, trenerzy zrzucają winę na działaczy, zawodników, oraz innych trenerów, związek, co już dość klasyczne- milczy.

 

Jako człowiek prowadzący jeden z polskich serwisów pływackich, znajduję się w dość specyficznej sytuacji. Moje pozytywne spostrzeżenie na temat kogoś spoza wyodrębnionego układu, powoduje falę krytyki moich kompetencji z jednej strony, z kolei subiektywne zganienie decyzji tej samej osoby powoduje, że uderzenie kierowane jest z drugiej strony. Ot, takie polskie tradycyjne piekiełko.

 

Nie jestem człowiekiem uwikłanym w jakiekolwiek układy. Zawodnikiem byłem średnim i to ostatnio 15 lat temu. Nie mam trenerskich umiejętności, ani wiedzy, poza tą, która zdobywam pracując nad serwisem.

 

Poznałem wielu byłych i aktualnych zawodników. Zwykle ci, którzy zdecydowali się na bezpośrednią rozmowę, sprawiali wrażenie bardzo chętnych i zmotywowanych do bycia w 100% profesjonalistami.

 

Poznałem wielu trenerów. Zarówno tych znanych, jak i tych mniej popularnych, których nazwiska na razie (mam nadzieję że tylko na razie) nikomu nic nie mówią, mimo że ich wiedza, oparta na ciągłym rozwoju mogłaby niejednego zaskoczyć.

 

Kilka razy miałem okazję rozmawiać z Prezesem PZP, panem Krzysztofem Usielskim, który również w bezpośrednim kontakcie okazuje się być niezwykłym fanem pływania, otwartym na jego rozwój i promocję. Poznałem kilka innych osób istotnych w PZP i również o dziwo- wszyscy widzą, że trzeba zmian.

 

Wszyscy chcą, wszyscy wiedzą jak… dlaczego zatem się nie udaje?

 

Paweł Marczyński

 

Zapraszamy do konstruktywnej dyskusji nad problemami polskiego pływania. Najciekawsze komentarze posłużą nam jako następny krok w analizach.

Zaczynamy prostą ankietą.

Odpowiedzmy na pytanie: gdzie tkwi główny problem polskiego pływania? (zaznaczamy pole obok wybranej odpowiedzi, potem klikamy "vote").

 




Dodaj komentarz
Usuń odpowiedź


Komentarze

Żabkarz 31 sierpnia 2010 11:52 #1 reply
Temat PZP to temat-rzeka.
Jedna wielka patologia. Jak zwykle w Polsce... Przykro tak mówić ale kiedy słucha się tych wszystkich bzdur, to nie wiadomo czy się śmiać czy płakać?
Do Londynu pozostały dwa lata. Człowiek, który zdoła cały ten system polskiego pływania ogarnąć, będzie cudotwórcą.
Polskim zawodnikom niczego nie brakuje.
"Jest moc", tylko PZP i Ministerstwo Sportu działają na naszą, sportową niekorzyść.
Na każdym kroku jest problem, zawiść i niedotrzymane obietnice.
Tą "moc" trzeba umacniać, a nie odcinać.
Do roboty.
junior 31 sierpnia 2010 11:56 #2 reply
Żabkarz
Temat PZP to temat-rzeka.
Jedna wielka patologia. Jak zwykle w Polsce... Przykro tak mówić ale kiedy słucha się tych wszystkich bzdur, to nie wiadomo czy się śmiać czy płakać?
Do Londynu pozostały dwa lata. Człowiek, który zdoła cały ten system polskiego pływania ogarnąć, będzie cudotwórcą.
Polskim zawodnikom niczego nie brakuje.
"Jest moc", tylko PZP i Ministerstwo Sportu działają na naszą, sportową niekorzyść.
Na każdym kroku jest problem, zawiść i niedotrzymane obietnice.
Tą "moc" trzeba umacniać, a nie odcinać.
Do roboty.

przydałaby się w takim razie taka solidna powódź - zmyć wszystko i zbudować na nowo - z ludźmi z pasją i zacięciem do pracy a nie myślących tylko o kasie i stołkach
mama młodej zawodniczki 31 sierpnia 2010 11:57 #3 reply
Patrzę na to z boku (nie znam sie na pływanie, sama terenowałam inny sport).
Zawodników- rzadko mysle, że wiedzą po co to robia i każdy chce być najlepszy, tylko że to nie takie proste, i tylko zawodnicy wiedzą ile pracy ich kosztowały osiągnięte w/g niektórych "mierne" sukcesy.
Dzienikarzy - no mogliby częsciej pisać o pływaniu (ale może tego nikt nie chce czytac?)
Trenerów - rzadko widać duze zangazowanie - chodx wuyjątki sie zdarzaja, myslę, że dostęp do nowoczesnej technologii, wiedzy jest utrudniony, kto po ilus godzinach na basenie ma czas siedzieć przy komputerze. Słyszałam też ze trenerzy nie chcą dzielić się swoimi doświadczeniami, ale nie wiem czy to prawda?
PZP - tak na pewno (zbyt mało konferencji, moim zdaniem to związek powinnien ułatwić trenerom dostęp do fachowej wiedzy - i tego brakuje mi na stronie pzp, )
Robert 31 sierpnia 2010 12:04 #4 reply
mama młodej zawodniczki
Patrzę na to z boku (nie znam sie na pływanie, sama terenowałam inny sport).
Zawodników- rzadko mysle, że wiedzą po co to robia i każdy chce być najlepszy, tylko że to nie takie proste, i tylko zawodnicy wiedzą ile pracy ich kosztowały osiągnięte w/g niektórych "mierne" sukcesy.
Dzienikarzy - no mogliby częsciej pisać o pływaniu (ale może tego nikt nie chce czytac?)
Trenerów - rzadko widać duze zangazowanie - chodx wuyjątki sie zdarzaja, myslę, że dostęp do nowoczesnej technologii, wiedzy jest utrudniony, kto po ilus godzinach na basenie ma czas siedzieć przy komputerze. Słyszałam też ze trenerzy nie chcą dzielić się swoimi doświadczeniami, ale nie wiem czy to prawda?
PZP - tak na pewno (zbyt mało konferencji, moim zdaniem to związek powinnien ułatwić trenerom dostęp do fachowej wiedzy - i tego brakuje mi na stronie pzp, )

Strona PZP .... jeśli mówimy o stronie internetowej PZP ... to chyba w ogóle jakiś żart ... strona wygląda jak z początku lat 90 ... no ale jak wszyscy wiemy nie szata zdobi ... więc można im to wybaczyć ... ale braku informacji wybaczyć nie można ... dobrze napisał "junior" potrzeba tam ludzi z PASJĄ a ja dodam ludzi medialnych z pasją ... którzy z zamiłowaniem podejdą do tematu pływania
Mario 31 sierpnia 2010 12:09 #5 reply
Zagłosowałem na PZP:) Dlaczego? Bo, skoro taki organ władzy istnieje, to jest odpowiedzialny za wszystko co w zakresie jego kompetencji się dzieje. Proste! Jednym z najważniejszych problemów jest brak jakichkolwiek zasad. Nie bardzo wiadomo dlaczego niektórzy zawodnicy (większość) są powoływani, finansowani itp To samo dotyczy trenerów. Brak podstawowej zasady: przyczyna generuje skutek. Wiele na ten temat można poczytać w dawnych tekstach (od 2004r) na artswim.pl Przed kilkoma laty napisano tam: "po was zostanie ugór" I tak się stało. Ale odradzamy się. W Budapeszcie wypadliśmy nie gorzej niż za czasów "wunder teamu" Słomińskiego przed dwoma laty. Ze swoim szkoleniem centralnym, gumowymi wanienkami itp itd I to pomimo ewidentnej zapaści zespołu Drozda. Widać, jaka sił tkwi w różnorodności, konkurencji. Jednak bez jasnych zasad zawsze będą to incydenty, sukcesy nie wynikające z systemu, ale z nadludzkiej pracy trenerów, zawodników i ich talentom
Żabkarz 31 sierpnia 2010 13:07 #6 reply
junior
Żabkarz
Temat PZP to temat-rzeka.
Jedna wielka patologia. Jak zwykle w Polsce... Przykro tak mówić ale kiedy słucha się tych wszystkich bzdur, to nie wiadomo czy się śmiać czy płakać?
Do Londynu pozostały dwa lata. Człowiek, który zdoła cały ten system polskiego pływania ogarnąć, będzie cudotwórcą.
Polskim zawodnikom niczego nie brakuje.
"Jest moc", tylko PZP i Ministerstwo Sportu działają na naszą, sportową niekorzyść.
Na każdym kroku jest problem, zawiść i niedotrzymane obietnice.
Tą "moc" trzeba umacniać, a nie odcinać.
Do roboty.

przydałaby się w takim razie taka solidna powódź - zmyć wszystko i zbudować na nowo - z ludźmi z pasją i zacięciem do pracy a nie myślących tylko o kasie i stołkach

Zgadzam się. Dlaczego Polacy nie mogą zebrać się brzydko mówiąc do kupy? Podobno z tego jesteśmy znani z tego, że potrafimy łączyć się i radzić sobie RAZEM z problemami. A problem systemu polskiego pływania ewidentnie jest porażką.
niezadowolony poddany 31 sierpnia 2010 14:24 #7 reply
Pan Usielski ma najprawdopodobniej dożywocie w PZP....
Gdy ja 20 lat temu żegnałem się z wyczynowym pływaniem on już rezydował na tronie i teraz dalej panuje....
Nie znam jego dokonań ale okres sukcesji dorównuje Stalinowi ;)
(ciekawe czy tron jest dziedziczny...)
I 31 sierpnia 2010 14:41 #8 reply
Nie tylko pan Usielski. Zmiana pokoleniowa nie nastąpiła i nie nastąpi. Towarzystwo wzajemnej adoracji czujnie pilnuje swoich stołków. Więc nie ma co liczyć na wielką rewolucję. Możemy sobie ponarzekać co i tak sytuacji nie zmieni.
sir 31 sierpnia 2010 15:29 #9 reply
A czy trenerzy dokładają wystarczających starań, żeby być na bieżąco z nowymi trendami?
wkp 31 sierpnia 2010 17:15 #10 reply
pytanie do Żabkarza. Co masz do zarzucenia Ministerstwu Sportu? Tylko konkret proszę.
autor 31 sierpnia 2010 17:40 #11 reply
do roboty powinni wziąsc sie trenerzy nie tylko związek powinni stworzyć system szkolenia jakiejs iligi juniorskich zawodów np grand prix junior związek powinien wymagac zdawania co rok lub 2 testu z wiedzy o nowinkach i na tej podstawie licencje dla trenerów
Żabkarz 31 sierpnia 2010 18:35 #12 reply
wkp
pytanie do Żabkarza. Co masz do zarzucenia Ministerstwu Sportu? Tylko konkret proszę.

Pochwalanie tego, że w kraju w którym żyje 38 milinów ludzi "mamy już sześć 50-metrowych pływalni" ! Ola Boga!
I 31 sierpnia 2010 18:37 #13 reply
wkp
pytanie do Żabkarza. Co masz do zarzucenia Ministerstwu Sportu? Tylko konkret proszę.

Np. brak powszechnej dostępności do basenów. Sama nazwa "Ministerstwo Sportu" jest mocno nietrafiona. Ale akurat odpowiada pływackiej rzeczywistości. Z ciekawością przeczytałem artykuł p. Rakowskiego nt. organizacji pływania w Wlk. Brytanii (polecam na konkurencyjnym portalu) U nas albo ostro trenujesz pływanie w grupie zawodniczej, albo jesteś amatorem dobijającym się o wolne miejsce na basenie, płacąc za to duże pieniądze. Stanu pośredniego nie ma.
Żabkarz 31 sierpnia 2010 18:54 #14 reply
Inną sprawą jest wynagrodzenie młodych pływaków dających z siebie wszystko każdego dnia. Dla przykładu, ja mając 15 lat wcale nie otrzymuję małego stypendium od miasta. Choć wcale wielkie nie jest.
Pływacy z takich miast jak Szczecin czy Poznań w mojej grupie wiekowej nie otrzymują prawie NIC! Albo miesiącami trenerzy wielokrotnych mistrzów Polski dopominają się stypendium dla swoich podopiecznych.
Słyszałem od jednego kolegi ze Śląska, mieszkającego w niewielkiej miejscowości, że za mistrzostwo kraju nie dostał nawet uścisku dłoni, listu gratulacyjnego. A mistrzostwo Polski chłopaka ze wsi niewątpliwie wydarzeniem jest.
Tak więc, co o tym sądzicie?
Jak można zmotywować osoby zajmujące swoje stołki od pokoleń do pracy?!
wkp 31 sierpnia 2010 19:19 #15 reply
Żabkarz
wkp
pytanie do Żabkarza. Co masz do zarzucenia Ministerstwu Sportu? Tylko konkret proszę.

Pochwalanie tego, że w kraju w którym żyje 38 milinów ludzi "mamy już sześć 50-metrowych pływalni" ! Ola Boga!

O tym, że nie żyjemy w bogatym kraju nikogo przekonywać nie trzeba, a Ministerstwo Sportu jak sama nazwa wskazuje zajmuje się nie tylko pływaniem. Pływalni 50-metrowych nie ma wielu, ale to i tak lepiej niż na przykład w przypadku łyżwiarzy szybkich, którzy nie mają żadnego (sic!) krytego toru. Ministerstwo przekazuje rocznie PZP 9 mln złotych, więcej dostaje tylko PZLA. Moim skromnym zdaniem to całkiem przyzwoita kwota. Bardziej mnie ciekawi co PZP z nią robi.
endriu 31 sierpnia 2010 19:33 #16 reply
jeszcze nie przeczytałem tylko że to rodzice są winni:), a w wielu przypadkach to oni ponoszą największą odpowiedzialność, bo... nie potrafią dać przykładu, umiejętnie motywować, znaleźć odpowiedniego trenera, czy klubu itd., itd...
Co do pracy zarówno PZP jak i Okręgowych Związków Pływackich, to nikt nikomu drogi do kariery "działacza" nie zamyka. Zamiast narzekać, to może należałoby zacząć działać? Może warto coś zrobić dobrego najpierw dla dobra pobliskiego klubu, okręgu a jak okaże się że do czegoś się nadajemy, nie tylko do narzekania, to wtedy może warto spróbować swoich sił w samym Związku.
Jako zaproszony gość na ostatni zjazd PZP miałem okazję na własne oczy przekonać się, że z tym pchaniem się do działalności społecznej, czy związkowej, pracy na rzecz naszego pływania nie jest tak kolorowo jak by mogło się nam wydawać:)
autor 31 sierpnia 2010 21:21 #17 reply
Jutro na moim blogu startuje z serią artykułów pt. Pływanie tonie będę się starał obiektywnie przedstawić wszystkie sprawy polskiego pływania trenerów zawodników mediów związków itd itd zapraszam na mojego bloga xxxxxxxx dzisiaj artykuł wstępny oraz coś o 8 medalach Ryana Lochte.... Zapraszam

Redakcja: Kolego, nie spamujemy
sorry 31 sierpnia 2010 23:10 #18 reply
skoro opinie o plywaniu na tym portalu kreuja 15-letnie osoby to ja dziekuje.porazka.dzieci pisza o powaznych sprawach.gratuluje!
Żabkarz 1 września 2010 08:48 #19 reply
sorry
skoro opinie o plywaniu na tym portalu kreuja 15-letnie osoby to ja dziekuje.porazka.dzieci pisza o powaznych sprawach.gratuluje!

Jeśli uważasz, że 15 letni człowiek nie może mieć własnego zdania na temat tego, co bezpośrednio dotyczy jego osoby, to mi również brak słów.
Zrozum, że w wieku 15 lat niektóre osoby na tym świecie mają już trochę oleju w głowie i potrafią wypowiedzieć się na temat czy to pływania czy zupełnie innej dziedzinie sportowej lub życiowej o wiele bardziej wartościowo i elokwentnie w stosunku do "dorosłych".
Wszystkie rozumy pozjadali...
Każdego dnia uczestnicząc w tym "pływackim życiu" mogę obserwować i kształtować swoją opinię na temat czy to podejścia trenerów, PZP.
Mam chyba prawo wypowiedzieć się na tym portalu?
Trochę więcej luzu życzę.
zzzz 1 września 2010 09:38 #20 reply
zgadzam się z żabkarzem czasem piętnastoletni zawodnik wie więcej niż jakiś kibic siedzący przed TV i kompem i myslący ze wszystko wie. Ale to nie on o 6 rano widzi trenerów ich zachowanie i nie zna podejscie dzialaczy
sir 1 września 2010 10:30 #21 reply
Żabkarz
sorry
skoro opinie o plywaniu na tym portalu kreuja 15-letnie osoby to ja dziekuje.porazka.dzieci pisza o powaznych sprawach.gratuluje!

Jeśli uważasz, że 15 letni człowiek nie może mieć własnego zdania na temat tego, co bezpośrednio dotyczy jego osoby, to mi również brak słów.
Zrozum, że w wieku 15 lat niektóre osoby na tym świecie mają już trochę oleju w głowie i potrafią wypowiedzieć się na temat czy to pływania czy zupełnie innej dziedzinie sportowej lub życiowej o wiele bardziej wartościowo i elokwentnie w stosunku do "dorosłych".
Wszystkie rozumy pozjadali...
Każdego dnia uczestnicząc w tym "pływackim życiu" mogę obserwować i kształtować swoją opinię na temat czy to podejścia trenerów, PZP.
Mam chyba prawo wypowiedzieć się na tym portalu?
Trochę więcej luzu życzę.

Masz nasze pełne poparcie!