Najnowsze komentarze
- tr zapoznaj sie z różnicą: Igrzyska olimpijskie a olimpiada a wtenczas zabieraj głos ...
- krzysiek 2012-05-18 22:36:16
- Paweł Rurak się cieszy bo może znów pojeżdzi po świecie jako sparingpartner Otylii, no nie tym razem Sławka Kuczko. ...
- solek 2012-05-18 22:22:21
- Szacunek dla Otylki wielka zawodniczk, ale zgodnie z zasadami nie powinna jechać,a tak ogólnie to tylko Czerniak na olip ...
- tr 2012-05-18 20:50:14
- jpoju ...
- tr 2012-05-18 20:45:39
- nie rozumiem, twojej wypowiedzi. Przecież w sztafecie męskiej masz,chyba najlepszych młodych juniorów w Polsce: Werner, ...
- kostek233 2012-05-17 20:19:45
Rodzic na medal. Część 2, która być może powinna być wstępem...
Emocje, długie dyskusje, spory, a na pewno wiele wartościowej wiedzy pojawiło się przy okazji pierwszej części felietonu Małgorzaty Krasuskiej.
Czas na część drugą...
Część pierwsza felietonu tutaj>>>
Odpowiedź jednego z czytelników tutaj>>>
Sytuacja zawodnika/zawodniczki określona jest przez wiele czynników psychofizycznych i społecznych. Urodził/-a się w mniejszej lub większej miejscowości, z takimi a nie innymi genami, które determinują jego/jej zdolności psychofizyczne. Ma takich a nie innych rodziców, nauczycieli, trenerów, kolegów. W pobliżu jego/jej miejsca zamieszkania znajduje się basen lub musi dojeżdżać wiele kilometrów, aby odbyć codzienny trening. Nie tylko to co wymieniłam powyżej wpływa na przyszłe sukcesy zawodnika/zawodniczki. To zawsze jest konglomerat wielu czynników. Dzięki temu może dochodzić do kompensacji w pewnym ograniczonym zakresie. Brak działania jednego czynnika może być równoważony działaniem innych czynników. Np. rodzic dużo pracuje i nie może czy nie chce uczestniczyć w życiu młodego sportowca, ale jest wspaniały trener albo pomocny rodzic kolegi czy koleżanki.
Rodzice są najważniejszymi osobami w naszym życiu. Rola rodzica w wychowaniu młodego człowieka jest ważna, jednak nie zawsze dominująca. Wielu zawodników zostało mistrzami dzięki wsparciu i dobrze rozumianemu zaangażowaniu rodziców, inni zostali mistrzami pomimo braku optymalnego wsparcia ze strony rodziny. Ojciec Michaela Phelpsa opuścił dom, gdy Michael miał ok. 7 lat. To trener przez jakiś czas odwoził Michaela do szkoły i po szkole przywoził na popłudniowy trening, bo mama pracowała a taty nie było. Ponieważ mama pracowała do późna, Michael jako ostatni był zabierany do domu.
Każdy jest inny. I rodzic, i dziecko. Nie ma jednej recepty na wychowanie mistrza, ale zawsze warto robić to, co się robi jak najlepiej. A do tego potrzebna jest refleksja.
Ty rodzicu jesteś ekspertem od swojego dziecka. Mam nadzieję, że dzięki prezentowanym felietonom znajdziesz choć jedną wskazówkę by stać się jeszcze lepszym ekspertem. Jak wcześniej napisałam, trudno o jedną uniwersalną receptę. Każdy jest inny! Znam dzieci 14-letnie, które nie wiedziały (teraz już wiedzą:) co to znaczy skoncentrować się. Znam dzieci 10-letnie, które już doskonale wiedzą jak się koncentrować. Umiejętność koncentracji uwagi wykorzystują w sporcie i w szkole. Każdy rozwija się swoim indywidualnym tempem. Warto ten rozwój obserwować i z jednej strony stymulować a z drugiej wspierać.
Proponuję zatem następującą formułę. Ja wydaję przyjęcie. Dbam o czystość i dekorację pomieszczenia i przyrządzam potrawy, tzn. staram się napisać felieton, który będzie zgodny z najnowszą wiedzą, jednocześnie ciekawy i inspirujący. Ponieważ nie znam Cię osobiście, staram się przygotować (przedstawić) to co smakowało (działało) w przypadkach innych osób. Jeśli już przyjąłeś/przyjęłaś zaproszenie na to przyjęcie (przeczytałeś/-aś felieton) to spróbuj dań. Być może znajdziesz coś co Ci smakuje, być może wykorzystasz przepis na nowe danie, czyli dowiesz się i nauczysz czegoś nowego. Na przyjęciu nie wszystkie dania będą Ci smakowały, co nie znaczy, że podejdziesz do gospodarzy i zarzucisz im, że to czy inne danie ma wg Ciebie okropny smak i w związku z tym całe przyjęcie jest fatalne.Być może to danie nie smakuje tylko Tobie.Jeśli jednak uznasz, że tak jest (tzn. że ja wydaję niedobre przyjęcia) to pewnie więcej nie przyjdziesz. Ale czy jedno danie decyduje o całym przyjęciu?
W zamyśle mam cykl felietonów, więc myślę, że znajdziesz coś dla siebie i swojego małego/młodego mistrza.
Kiedy jeszcze studiowałam, niektórzy wykładowcy czasami opowiadali historie o swoich rodzinach i znajomych. Wszyscy studenci słuchali z wielkim zainteresowaniem. Potem przyszła refleksja: czy ja jestem tu po to, żeby słuchać o ich prywatnych sprawach? Teraz wiem, że to były najbardziej wartościowe wykłady. Te teorie i zasady, które były zilustrowane przykładami z życia moich wykładowców pamiętam najlepiej, żeby przypomnieć sobie inne, zaglądam do podręczników. Tak też potraktuj przykładowe wypowiedzi zawarte w felietonach: jako ilustrację, sposób na lepsze zapamiętanie reguły a nie jeden jedyny i niezastąpiony sposób postępowania doskonałego rodzica.
W felietonie „Takie same tylko inne” napisałam o tym, że warto najpierw pochwalić a potem pokazać co zrobić inaczej, lepiej. Nikt tego nie skomentował (nie zauważył?). Dzięki przykładowi z nogami i rękami wszyscy, którzy się zaangażowali w dyskusję lepiej zapamiętają regułę: najpierw pochwal, potem pokaż co można robić lepiej, niezależnie czy jesteś trenerem, czy rodzicem. Decyzja czy tę wiedzę zastosujesz czy nie należy do Ciebie.
Kiedyś widziałam grupę dzieciaków w sportowych czapkach z napisem „Wiedza to klucz do sukcesu”. Najpierw trzeba ten klucz/wiedzę mieć, ale potem żeby wiedzę przekuć w sukces trzeba ją zastosować. Wiedza jest kluczem do sukcesu, ale tylko wtedy, gdy jej właściwie użyjemy. Tak jak trzeba użyć klucza, żeby otworzyć drzwi. Krótko „mówiąc” najlepszą praktyką jest teoria.
Wiem, że nie ma doskonałych dzieci, rodziców, trenerów, sędziów, psychologów. Wierzę, że jest wielu takich, którzy dążą do doskonałości. To Ci, którzy szukają wiedzy i ją stosują.
Do zobaczenia na drodze do doskonałości.
Małgorzata Krasuska, psycholog sportu
Autorka współpracuje z Pracownią Psychologiczną Centralnego Ośrodka Medycyny Sportowej w Warszawie.
Zapraszamy do felietonów Małgorzaty Krasuskiej, w naszym dziale Psychologia.
Komentarze
| 23 marca 2012 21:30 |
#1
|
|
ten komentarz dotyczy wlasciwie 1 czesci,bowiem dotyczy,w moim rozumieniu,czesto funkcji rodzicow.otoz,oprocz wyspecyfikowanych,dodalbym,byc moze malostkowa,ale ze wzgledu na psychologiczne oddzialywanie w szczegolnosci na dzieci i mlodziez,koniecznosc zwracania uwagi na obowiazek organizatorow zawodow plywackich przekazywania plikow z wynikami do rankingu.nie mozna bowiem lekcewazyc,tak jak to robi wielu organizatorow,wplywu na motywacje do np.treningu mlodych ludzi wowczas,gdy ich biezace wyniki niezwlocznie ujawnianie sa w rankingu.podoba mi sie naturalna odpowiedzialnosc ludzi plywania z wojewodztwa np.malopolskiego czy tez slaskiego.przeciwienstwem tego jest sytuacja w wojewodztwie lodzkim,gdzie w zasadzie nagminne jest,ze wyniki uzyskiwane na zawodach dzieci i mlodzikow nie znajduja sie w rankingu.za taki stan wstydzic sie powinni organizatorzy,ale czy takiego stanu nie widza dzialacze okregowego zwiazku?A jesli nie widza tego ci,ktorzy powinni,to rowniez i to rodzice,a nawet dziadkowie,powinni wziac na siebie i przynajmniej zawstydzac ludzi formalnie i faktycznie z to odpowiedzialnych - co niniejszym jako dziadek czolowej w kraju mlodziczki z wojewodztwa lodzkiego - czynie.
|
|
| 1 kwietnia 2012 14:11 |
#2
|
|
Nie potrzeba bylo duzo czsu od mojego poprzedniego wpisu.Kolejny raz,tym razem uzyje okreslenia "kompromitacja",dal znac o sobie Lodzki OZP.Do totalnego blamazu doszlo podczas zawodow dla 12 i 13 latkow (CENTRALNYCH) w dniach 29 i 3o marca.Nie chce mi sie wyliczac owych skandalicznych fantow,decyzji i zachowan.Znalezc je mozna na stronie plywanie.com link UKP 19o lodz.Dzialaczy nie stac bylo chocby na standardowe,a nie kosztowne slowo "przepraszam".Dzialacze,czy tez lepiej "dzialacze" z Lodzi - obudzcie sie wreszcie!!! To nie zawodnicy sa dla was ale wy dla zawodnikow!!! Czy tak trudno to zrozumiec??? Az tak mocno sie czujecie,ze nie obawiacie sie wykluczenia ze sportu w atmosferze skandalu??? Czy uwazacie,ze to niemozliwe??? Jesli tak,to zycze wam,abyscie jak najszybciej doswiadczyli tego na wlasnych skorach !!!!!!!!!!!
|
|
| 2 kwietnia 2012 08:22 |
#3
|
|
Ale to co piszecie jest normalne, na mazowszu też był na tych zawodach ręczny pomiar czasu.
A w zeszłym roku, bo jesteśmy dzieleni jako mazowiec kie na pół w jednym osrodku był ręczny pomiar czasu a wdrugim elektroniczny - medali też nie było. |








