arena

Polskie gwiazdy nie chcą do USA

lochtemaly.jpg

Polskie gwiazdy w pływaniu cenią warunki w USA, lecz na razie nie zamierzają tam trenować...

 

Stany Zjednoczone światową potęgą w pływaniu od niepamiętnych czasów. Przypomnijmy chociażby Johna Weissmullerra, czyli filmowego Tarzana, który w 1922 roku jako pierwszy przepłynął 100 m kraulem poniżej minuty (58.6). Albo Marka Spitzasiedmiokrotnie złotego w igrzyskach w Monachium 1972 roku. W Pekinie 2008 pływacy z USA zdobyli 30 medali (12 złotych) w 32 konkurencjach. posiadaczami 13 rekordów świata z 40 konkurencji na długim basenie. W rywalizacji uniwersytetów uczestniczy po 75 drużyn męskich i kobiecych.



Wyśmienite warunki

Sport na uczelniach w USA jest zorganizowany doskonale. Na uczelni Georgia Tech w Atlancie istnieje 39 sekcji sportowych, do których mogą się zapisać studenci. Ze spadochroniarstwem i rugby kobiet włącznie. Oczywiście także z pływaniem, którego uczestnicy korzystają z olimpijskiego basenu, od 6 lat zadaszonego.

W USA studiuje i pływa obecnie kilkudziesięciu Polaków. Najbardziej znani to Marcin Cieślak i Marcin Tarczyński. Mateusz Sawrymowicz tylko ćwiczy w Kalifornii. Czy trzeba koniecznie wyjechać za ocean, żeby poprawić umiejętności, żeby myśleć o medalach mistrzostw świata czy igrzysk?

 
Tutaj warunki wyśmienitepowiedział Paweł Korzeniowski podczas zawodów Duel in the Pool. – Każdy uniwersytet posiada basen 50-metrowy, do tego ma 25-tkę z wszelkimi dodatkowymi urządzeniami. Wszystko jest poukładane. Organizacja zawodów – znakomita. U nas tylko ostatnie mistrzostwa w Szczecinie stały na dobrym poziomie.

 
Amerykanie inaczej nastawieni. Stała rywalizacja to dla nich normalka. Jeśli komuś powinie się jednak noga, nikogo się nie dołuje. Jak ktoś nie ma wyników jako 14-latek, można o nim zapomnieć. W Stanach zawodnik wypływa na szerokie wody jako 17-18-latek i jest w porządku. Nie wiem, czy w USA pływałbym lepiej. Nie sprawdzę tego, choć warunki o niebo lepsze niż w Polscestwierdził były mistrz świata.

 
Kawęcki jak Lochte

Nie wiem czemu Amerykanie tak mocnizastanawia się Radosław Kawęcki. – Nie mam pojęcia, jak trenują, co robią. Pewnie, że każdy chciałby pływać tak jak oni. Myślę, że w Polsce można zrobić wszystko. Jeśli się ma takiego trenera jak ja, pana Jacka Miciula, mogę myśleć o pokonaniu każdego. Będę z nim ćwiczył do końca życia. Pływacy z USA mocniejsi fizycznie. My dopiero od roku pracujemy na siłowni. Nabiorę mocy, siły i będę kiedyś jak o siedem lat starszy Ryan Lochtedodaje.

 
Konrad Czerniak, trzeci z naszych pływaków, którzy startowali w barwach Europy w Atlancie, też podziwia amerykańskie pływanie. Liczbę świetnych zawodników i warunki startów. On jednakpodobnie jak Radek – jest mocno związany z trenerem: Bartoszem Kizierowskim. Gdziekolwiek by nasz czterokrotny olimpijczyk powędrował, to „Kondzio" pójdzie za nim. A przecież Kizierowski wykształcił się na amerykańskim Uniwersytecie Berkeley i tam uczył się trenerskiego fachu.

 
 Autor: SYLWESTER SIKORA, Przegląd Sportowy




Dodaj komentarz
Usuń odpowiedź


Komentarze

FAN 28 grudnia 2011 22:37 #1 reply
nie rozumiem tego zdania :jak zawodnik ma 14 lat i nie ma wynikow mozna o nim zapomniec czyli juz go skreślaja ?
qaz 29 grudnia 2011 00:22 #2 reply
to taka różnica między nami (zakompleksionymi Polakami)i a USA. U nas jak ma wyniki jako 14-15 latek to jest feeee - za szybko. Zajechany i wypalony a Pan trener z Rudnej wysyła takich do sanatorium. Ponieważ szczyt swoich chłopców szykuje na wiek 19-20 lat.
scott 29 grudnia 2011 18:43 #3 reply
To niefortunne zdanie odnosilo się chyba do sytuacji w Polsce. Faktycznie jest tak, że najlepsi 14-latkowie to albo duże talenty albo szybko dojrzewające dzieci podanne ciężkiemu treningowi. Trening, w którym przygotowuje się zawodników do osiągniecia wysokiego poziomu w wieku 18 lat jest słuszny i, jak wynika z tekstu, wzorowany na amerykańskim systemie.