Najnowsze komentarze
- do "zwieżaka" nie musisz martwić się o jednego z dwójki byłych mistrzów świata juniorów o którego był wcześnie ...
- przytulanka 2012-02-09 00:08:06
- Brawo, cieszę się z wyników! Drużyna A ! ...
- Paweł 2012-02-09 00:01:07
- Don't ever underestimate the heart of a champion ...
- Cesar Cielo 2012-02-08 23:39:41
- na tydzień przed MEJ? ...
- iryt 2012-02-08 11:31:26
- a kiedy będą minima na MEJ ?? ...
- pływak 2012-02-07 23:30:28
Niezatapialni: Ed Moses
Dziś odświeżamy nasz dział (ktoś jeszcze pamięta?), za pomocą kogoś, kto wydaje się być modelowym przykładem Niezatapialnego.
Człowieka, który jest typowym American Dream, tylko w tym przypadku nie mamy do czynienia z pucybutem a… golfistą? Zobaczcie sami !
W świecie show biznesu ideałem kobiety jest Angelina Jolie, ideałem faceta Brad Pitt. Owszem. Generalizujemy.
Tak samo w pływaniu zwykło się porównywać wszystko do tego jednego pływaka, odznaczającego się idealną techniką. W kraulu było ich wielu, ale najmocniej zapadli w naszą pamięć Ian Thorpe czy Aleksander Popov.
Królem delfina jest oczywiście Michael Phelps, na plecach też mamy grono Amerykanów, ale cichym kandydatem jest Riosuke Irie i jego wręcz podręcznikowa technika.
Kto zatem mógłby znaleźć się w Hall of Fame stylu klasycznego? Na pewno Kosuke Kitajima, który jest już żywą legendą tego stylu. Jednak zanim Japończyk zdominował ten styl, całkiem niespodziewanie do światowego pływania wkroczył Ed Moses, który stał się w niedługim czasie ikoną żabkarskiej techniki.
Aby podkręcić temperaturę i pokazać, że nie wciskamy Wam kitu zacytujmy paru trenerów zza oceanu:
Dick Jochumus ( główny trener Santa Clara Swim Club ):
Kiedy po raz pierwszy go zobaczyłem, były to zawody, gdzie nikt nie wiedział kim do diabła jest ten chłopak. Patrzyłem na te magiczne stopy… Następnie widziałem jak popłynął na Pan American gdzie wygrał i złamał 1:01. Nikt tak szybko nie pływał od bardzo dawna …
Jon Urbanchek (główny trener University of Michigan 1982-2004, aktualnie trener Club Volverine):
Ed jest niesamowicie świadomy techniki, każdego detalu w stylu. Oczywiście jest bardzo utalentowany.
Mark Schubert (trener kary USA, wcześniej główny trener University of Southern California):
Gdy byłem na zawodach gdzie startował zawsze upewniałem się, że powiedziałem moim zawodnikom, że jeśli nie płyną w konkurencji przeciwko niemu, niech go oglądają, bo tak to się robi.
Jonty Skinner (dyrektor amerykańskiego zespołu od analizy technicznej):
Zrobiłem wiele nagrań zawodników oraz wiele podróżowałem po klubach w kraju i nie ma drugiego żabkarza, który demonstrowałby taką technikę pod wodą jak Ed. On jest po prostu jednym z najlepszych żabkarzy jacy kiedykolwiek pływali. Jak patrzę na ekran z nagraniem mogę tylko powiedzieć : … wow!
Brzmi nieźle prawda ? To nie koniec wrażeń… Zacznijmy od początku.
Ed Moses, a właściwie Glenn Edward Moses, Jr. urodził się 7 czerwca 1980r.
Jego historia nie jest typowa jak na rekordzistę świata… Ed w młodości grał w futbol, golfa, a pływał zaledwie trzy miesiące w roku. Pływaniem na poważnie zajął się dopiero w szkole średniej, gdzie zaczął ostro trenować, dzięki czemu w ciągu jednego roku udało mu się ze zwykłego pływaka zostać numerem 15 światowych list na 100m stylem klasycznym.
Stał się słynny ze swojego solidnego treningu zarówno w wodzie jak i na lądzie. Jego stałe dążenie do perfekcji przyniosło pasję jego przygotowaniom. Siła, gibkość oraz odporność psychczna sprawiły, że stał się najlepszym żabkarzem na świecie. Podobnie jak Michael Phelps, nienawidził przegrywać, a wszystko co robił chciał robić jak najlepiej.
Na pytanie jak dokonał tego, że w tak krótkim czasie został światowej klasy pływakiem odpowiedział, że było to wielowymiarowe zadanie, każdego dnia zastanawiał się, co może sprawić by był lepszy, starał się zrobić więcej niż ktokolwiek inny.
W jednym z naszych artykułów zademonstrowaliśmy wam jedno z jego autorskich ćwiczeń, które pomogły mu w osiągnięciu perfekcji.
Ed starał się być profesjonalistą w każdym calu. Żywienie, zręczność, elastyczność a przede wszystkim spanie. W jednym z zagranicznych artykułów opowiada, że spał w specjalnym namiocie wysokościowym gdzie było nawet do 12% tlenu (normalnie w powietrzu mamy ok. 21% !). To taki odpowiednik Sierra Nevada gdzie pływacy trenują przed Igrzyskami Olimpijskimi.
Aby nie być gołosłownymi, przedstawimy Wam główne osiągnięcia Eda.
Moses jako pierwszy złamał barierę jednej minuty w sztafecie 4x100 zmiennym, dzięki czemu Amerykanie zdobyli złoto w Sydney. Indywidualnie zdobył srebro na 100m.
Wielokrotnie bił rekordy świata na krótkim basenie, na każdym z dystansów żabkarskich – 50m, 100m i 200m. W tym ostatnim był konkurencją sam dla siebie, niczym Phelps na 200 motylem.
Na przełomie swojej niesamowicie krótkiej kariery pływackiej rekordy świata bił 9 razy (2 razy na długim basenie i 7 na krótkim) a to wszystko na przełomie lat 2000 – 2004, głównie lata 2001 i 2002.
Chyba najlepszym jego osiągnięciem - najprawdopodobniej nigdy już nie dowiemy się, czy komuś uda się je powtórzyć – ostatni rekord świata na 200m na krótkim basenie – 2:02,92.
Dokonał tego w zwykłym stroju, jeszcze przed dozwolonym kopnięciem delfinowym…
Christian Sprenger i Daniel Gyurta pobili ten rekord pięć lat później, ale już w superszybkich strojach i łącznie 8 kopnięciach delfinowych (podobno każde daje ok. 0,3sek). To chyba oddaje potęgę jego rezultatu !
Ed Moses w swoim życiu zawsze miał problem z odnalezieniem siebie. Wielokrotnie zmieniał dyscypliny – golf, baseball, futbol w końcu pływanie. Z pływania również zrezygnował na rzecz golfa, który jak mówi jest również "bardzo mentalną grą"…
Jako celną puentę, pokażemy Wam dwa filmiki, złożone i komentowane przez samego Eda Mosesa, które obrazują jego niezwykły talent, ale także jego młodzieńcze szaleństwo i niepokorność typową dla Amerykanów.
Pierwszy filmik to „The Showdown” czyli rekordowy wyścig o którym Wam wspominaliśmy troszkę wyżej (z rewelacyjną muzyką ELO, czyli Electric Light Orchestra).
Drugi film, to „A New World Record” czyli kompilacja jego rekordów świata z cyklu mistrzostw świata na krótkim basenie.
No26
Komentarze
| 1 września 2010 13:31 |
#1
|
|
Ed Moses to jest gosc. Showdown-rewelacja
|
|
| 1 września 2010 18:23 |
#2
|
|
Trenerem glownym na UofMichigan jest Mike Bottom, Jon Urbanchek trenuje Club Wolverine oraz kadre narodowa. Mark Schubert jest trenerem glownym kadry USA Swimming, juz od dawna nie trenuje na USC
|
|
| 1 września 2010 18:45 |
#3
|
|
oj, Krzysiu....
Jon Urbanchek - FAST w Calif. |
|
| 1 września 2010 18:51 |
#4
|
|
Ok, uściślone. Czy przy wypowiedzi Jona zmienić czas na przeszły?;)
|
|
| 1 września 2010 22:34 |
#5
|
|
sory ze nie sprawdzilem obecnej pracy tych trenerow ;) po prostu dałem ich wypowiedzi z bodajze 2000 roku, wtedy oni byli w innych klubach zapewne ;)
|
|
| 2 września 2010 21:12 |
#6
|
|
a, wracając do Polski... zimowe mp 17-18 w marcu!! Czy ludzie z PZP mają jakiekolwiek pojęcie o pływaniu? Zamiast zmotywować młodych pływaków do pracy, oni robią coś takiego... zero ferii, 2 tygodnie wakacji... CO TO K...A MA ZNACZYĆ???? A po zawodach od razu do szkoły. Zamiast zrobić w grudniu, oni robią coś takiego :/ tragedia
|
|
| 2 września 2010 21:20 |
#7
|
Skąd wiesz? Jest już gdzieś jakiś kalendarz imprez na 2011 rok? Na polswim.pl nic nie pisze... |
|
| 2 września 2010 21:31 |
#8
|
Zimowe Mistrzostwa Polski są pomiędzy 1 a 4 grudnia, w Szczecinie... Chyba że chodzi Ci o juniorskie? |
|
| 5 września 2010 09:27 |
#9
|
|
Na FAST jest Sean Hutchison, Urbanchekm jezdzi od klubu do klubu i trenuje, tak jak robil dla USC par lat temu... wiec nie oj Krzysiu, tylko zrozum system
|
|
| 5 września 2010 18:37 |
#10
|
|
oj Krzysiu...
2) Are you eager to return to Fullerton? Jon: Let me give you some history. I used to be the coach at Fullerton when they opened up the pool in 1976 before it was called FAST. I was the coach there. Fullerton has a real deep history of Olympic swimming .... You know, I only really coached for two locations, about 20 years in Southern California when I was a high school teacher and I coached for Long Beach State University, and at the University of Michigan. In fact, my house is just one mile on a hill from Fullerton’s pool where I will be coaching, so I can get on my skateboard and go down the hill to the pool in Fullerton. I still have that house that we bought 45 years ago. That’s the place we plan to move back to. So it will complete the circle. My college experience was with Michigan, and now it looks like I’m going to come back to my club-coaching roots, which started in Northern Orange County in Southern California. As I just said, life is a circle, and this completes that circle. |
|
| 5 września 2010 20:21 |
#11
|
|
a to tego nie wiedzialem, moj blad
|
|
| 5 września 2010 20:36 |
#12
|
|
.... i za to cię Krzysiu szanuję i lubię czytać twoje artykuły w pływaniu.net :-)
|





