arena

O sprzęcie pływackim słów kilka

vortexmale.jpg

Płetwy, łapki (łopatki) czy ekspandery zwane po prostu gumami. Miłośnikom pływania na pewno to dobrze znane przedmioty. Jednak zastanówmy się, do czego one służą?

 

Zacznijmy od tych pierwszych. Do treningu możemy używać płetw długich lub krótkich. Sprzęt ten zdecydowanie zwiększa szybkość płynięcia, pomaga utrzymać wysoką pozycję na wodzie, co jest bardzo ważne w pływaniu sportowym. Zwłaszcza płetwy krótkie wymagają włożenia dużej siły w każdy ruch nogą, tak więc dzięki nim wzmacniają się mięśnie dolnych kończyn. W długich natomiast pływa się inaczej, ich duża powierzchnia jeszcze bardzie zwiększa prędkość płynięcia. Praca nogami w tym sprzęcie nie wymaga użyciatak dużej siły, jednak trzeba wykonać dobrze techniczne.

 

Płetwy mogą być wykorzystywane w nauce pływania jednak niezbyt często. Mogą one doprowadzić do problemów z przyswojeniem sobie właściwej techniki, a nawet zwiększają prawdopodobieństwo złapania kontuzji. Do tego nadmierne używanie płetw powoduje zanik czucia wody, czyli najważniejszego aspektu w pływaniu sportowym. Dobre czucie wody pozwala zawodnikowi optymalnie wykorzystać swą siłę w każdym ruchu.

 

Łapki mają różne kształty i wielkość. one wykorzystywane do zwiększenia siły mięśni ramion (zwłaszcza trójgłowych, które pracują w momencie odepchnięcia, czyli w najważniejszej chwili w czasie wykonywania ruchu). Podobnie jak płetwy, łopatki mogą doprowadzić do zaniku czucia wody. Jednak największym problemem jaki mogą przysporzyć, jest spowodowanie braków technicznych oraz kontuzji barków w stylu motylkowym. W tymże stylu by wykonać odepchnięcie w łapkach poprawnie technicznie, trzeba włożyć ogromną ilość siły. Mało kto potrafi wykonać ten element. Większość z nas zamiast wykonywać ruch rękami pod wodą na tzw. „wysokim łokciu”, ciągnie je razem

z łokciem, co jest łatwiejsze, wymaga użycia znacznie mniejszej siły, ale jest też dużo mniej efektywne. Dodatkowo, gdy zawodnik stara się płynąć dobrze technicznie delfinem w łapkach. często dostaje kontuzji barku, gdyż obciążenia stawu barkowego w tej czynności bardzo duże (takiej kontuzji doznała m.in. Otylia Jędrzejczak). Podobnie jak płetwy łopatki nie wskazane dla dzieci, powinny być wprowadzane do treningu stopniowo.

 

Wg mnie płetwy i łopatki to bardzo przydatny i najważniejszy sprzęt treningowy (obok desek) w pływaniu. Jednak powiem jeszcze trochę o ekspanderach. Te gumy służą do treningu na „sucho”, po prostu naciąga się gumowe liny. Dzięki temu ćwiczeniu zwiększa się siła mięśni obręczy barkowej oraz grzbietu. Odpowiednio wykonywane ćwiczenia na ekspanderach pozwalają ułatwić naukę pływania np. na „wysokim łokciu”.

 

Zainwestujmy w sprzęt pływacki, bo ćwiczenia z nim często przyjemne i bardzo pomagają w szlifowaniu formy.

 

Autor: Maciej Bryndza (bryndzak), Źródło: Wielka Pływacka




Dodaj komentarz
Usuń odpowiedź


Komentarze

q 26 listopada 2011 13:17 #1 reply
artykuł miły ale trochę jakby nie na miejscu
tutaj raczej zaglądają profesjonaliści, a nie niedzielni pływacy, którym trzeba tłumaczyć co to łapki (a jeśli już, to w znikomym procencie)
bryndzak 26 listopada 2011 14:25 #2 reply
q
artykuł miły ale trochę jakby nie na miejscu
tutaj raczej zaglądają profesjonaliści, a nie niedzielni pływacy, którym trzeba tłumaczyć co to łapki (a jeśli już, to w znikomym procencie)

A nóż trafi się jakiś laik ;)
sir 26 listopada 2011 18:32 #3 reply
q
artykuł miły ale trochę jakby nie na miejscu
tutaj raczej zaglądają profesjonaliści, a nie niedzielni pływacy, którym trzeba tłumaczyć co to łapki (a jeśli już, to w znikomym procencie)

Niezupełnie. Rzeczywiście większość użytkowników to osoby trenujące pływanie, jednak dla nas amatorzy liczą się na takim samym poziomie.
Jeśli zainteresujemy pływaniem ludzi "spoza środowiska", być może pewnego dnia uda się wykreować pływanie na sport ogólnonarodowy:)
Piter 26 listopada 2011 20:37 #4 reply
q
artykuł miły ale trochę jakby nie na miejscu
tutaj raczej zaglądają profesjonaliści, a nie niedzielni pływacy, którym trzeba tłumaczyć co to łapki (a jeśli już, to w znikomym procencie)

Nie masz racji, nie sądzę, że zaglądają na ten portal tylko profesjonaliści (pomijam, że mało jest takich w Polsce)
Pozdrawiam
xx 27 listopada 2011 02:29 #5 reply
nie ma czegoś takiego jak "staw barkowy", jest obręcz barkowa jak już:)