arena

Niesamowity wynik Lanca Armstronga

masters.jpg

Siedmiokrotny zwycięzca kolarskiego Tour de France, Amerykanin Lance Armstrong wystartował w weekend w zawodach pływackich Longhorn Aquatics New Year's Classic. Na 500 jardów osiągnął wynik co najmniej zaskakujący pływacki światek…

 

Amerykański bohater, osiągnął 5:08,11, co w przeliczeniu na dystans 400m stylem dowolnym na basenie 25-metrowym daje wynik ok. 4:29,56.

Wygrać 7 razy Tour de France i pływać 400m na poziomie 4:30 w wieku 41 lat? Niesamowite.
 

A jak to wyglądało?

 

Źródło: Swimmingworldmagazine

 

Update: Jak donosi Wikipedia, Armstrong zaczynał swoją karierę sportową jako... właśnie pływak. Jego najwięszy sukces to czwarte miejsce w Teksasie na dystansie 1500m stylem dowolnym w kategorii 12 lat. Rok później Lance przekonał się do triatlonu. W wieku 18 i 19 lat był mistrzem USA w triatlonie, dopiero później został kolarzem "pełną gębą".




Dodaj komentarz
Usuń odpowiedź


Komentarze

Italiano 23 stycznia 2012 23:23 #1 reply
To jest dla mnie wszechstronny sportowiec
...
AD 24 stycznia 2012 09:42 #2 reply
szacun...choć biorąc pod uwagę wszelakie podejrzenia w jego kierunku...chemiczny Ali???
tomek 24 stycznia 2012 13:46 #3 reply
witam,Lance aktualnie powraca do swojej pierwszej prawdziwej miłóści jakim był triathlon,już w poprzednim roku w listopadcie startował w zawodach triathlonowych,w tym roku szykuję się do zawodów IRONMAN(3,8kmpływanie\180km kolarstwo\42,195km biegu),z jego wydolnością i praktykami w biegach maratońskich ma szanse na pierszą 20tke zawodów na Hawajach gdzie odbywają się rokrocznie mistrzostwa świata na dystansie Ironman.
Krzys 24 stycznia 2012 16:27 #4 reply
Niesamowity sportowiec. Na papierze jego słabością jest bieg. Gdyby biegał maraton w okolicach 2:40, czyli około 3:05 na Hawajach, mógłby walczyć o ścisłą czołówkę.
Keith 2 lutego 2012 21:30 #5 reply
Najlepsi biegają na Hawajach 2:43 - 2:45. Jak oni to robią?
Krzys 2 lutego 2012 22:15 #6 reply
Podejrzewam, że żeby na Hawajach pobiec 2:45, trzeba umieć nie gorzej niż 2:30 sam maraton pobiec. I to raczej optymistyczne szacunki. Wśród moich zawodników jest/było z pięciu, którzy mogli 2:30, ale na Hawajach powyżej 2:50 (co akurat wystarczyło dwa razy do zwycięstwa). W ciągu ostatnich kilku lat długi dystans bardzo się rozwinął. Aktualnie 2:50 jest już jakby za wolno, żeby wygrać. Też nie mam pojęcia, jak oni to robią.