Najnowsze komentarze
- tr zapoznaj sie z różnicą: Igrzyska olimpijskie a olimpiada a wtenczas zabieraj głos ...
- krzysiek 2012-05-18 22:36:16
- Paweł Rurak się cieszy bo może znów pojeżdzi po świecie jako sparingpartner Otylii, no nie tym razem Sławka Kuczko. ...
- solek 2012-05-18 22:22:21
- Szacunek dla Otylki wielka zawodniczk, ale zgodnie z zasadami nie powinna jechać,a tak ogólnie to tylko Czerniak na olip ...
- tr 2012-05-18 20:50:14
- jpoju ...
- tr 2012-05-18 20:45:39
- nie rozumiem, twojej wypowiedzi. Przecież w sztafecie męskiej masz,chyba najlepszych młodych juniorów w Polsce: Werner, ...
- kostek233 2012-05-17 20:19:45
ME Budapeszt: Finały-dzień szósty
Miały być trzy medale Polaków, stanęło na jednym brązowym Konrada Czerniaka w finale 100 metrów stylem motylkowym. W tym samym wyścigu szóste miejsce zajął Paweł Korzeniowski.
Radosław Kawęcki dopiero czwarty na 200 metrów stylem grzbietowym.
Tradycyjnie, od godziny 17:00 zapraszamy na relację „live” z Budapesztu. Tekstową tutaj, a także wizualną w naszym Plywacy.com Player>>>
Nie zapomnijcie również o naszym mistrzowskim quizie. Już jutro ostatnia runda!
Finały:
1500m stylem dowolnym kobiet:
Pierwszy z sobotnich finałów, najdłuższy dystans kraulowy w wykonaniu pań rozpoczął się od prowadzenia Dunki Lotte Friis, która po 400 metrach dystansu miała prawie dwie sekundy przewagi nad zwyciężczynią eliminacji, Irlandką Grainne Murphy. Na 800-metrze sytuacja wyglądała bardzo podobnie, kontrolująca wyścig Friis wyprzedzała największą rywalkę o półtorej długości ciała. Trzecia płynęła Hiszpanka Erika Garcia Villaecija, która od tego momentu zaczęła powoli odrabiać straty do rywalek.
Do końca wyścigu nic się już jednak nie zmieniło. Drugi złoty medal dla Dunki (wcześniej wygrała również dystans 800m). 15:59,13 zwyciężczyni, to jednocześnie najlepszy w tym roku wynik na 1500 metrów dowolnym kobiet.
Lotte Friis: Były to bardzo trudne zawody. Dystans 1500 metrów był rozgrywany bardzo krótko po zakończeniu rywalizacji na 800 metrów, przez co nie miałam wystarczająco dużo czasu na regenerację sił. Z czasu poniżej 16 minut jestem bardzo zadowolona. Wiadomo, że bez strojów hi-tec ciężko jest osiągać wybitne rezultaty.
100m stylem motylkowym mężczyzn:
Miały być dwa medale. Jest jeden- brązowy. Po słabszym starcie (reakcja startowa Czerniaka- 0,73, Korzeniowskiego- 0,76), Polacy musieli odrabiać straty do rywali. Lepiej ta sztuka udała się Konradowi Czerniakowi, który w połowie dystansu był drugi. Paweł Korzeniowski był w tym momencie na ósmym miejscu.
W drugiej połowie dystansu zaznaczyła się przewaga Rosjanina Evgenyia Korotyshkina, który dopłynął do końcowej ściany jako pierwszy (51,73). Tuż za nim finiszował Holender Joeri Verlinden (51,82), brązowy medal przypadł Konradowi Czerniakowi (52,16). Złoty medalista na dystansie dwuktrotnie dłuższym, Paweł Korzeniowski zakończył wyścig dopiero szósty z czasem 52,38.
Evgenyi Korotyshkin: Jestem ogromnie szczęśliwy, że udało mi się obronić tytuł mistrza Europy na tym dystansie. Zaplanowałem przepłynąć pierwszą część dystansu około 24 sekund, a potem zrobić to, co się da. Straciłem na końcu dużo sił, ale udało się wygrać. Moim kolejnym celem jest pokonanie granicy 51 sekund. Tutaj nie miałem na to szans.
200m stylem dowolnym kobiet:
Po bardzo szybkim starcie, przez 150 metrów prowadziła mistrzyni Europy juniorów, 16-letnia Niemka Silke Lippok. Ostatni basen to rewelacyjny finisz rekordzistki świata na tym dystansie, Włoszki Federiki Pellegrini, która wygrała z czasem 1:55,45, bijąc przy okazji rekord mistrzostw Europy, oraz poprawiając swoje najlepsze tegoroczne osiągnięcie, umacniając się na prowadzeniu w światowych tabelach roku 2010.
50m stylem grzbietowym kobiet:
Nie zobaczyliśmy na starcie, będącej rezerwową Aleksandry Urbańczyk. Wygrała Białorusinka Alieksandra Herasiemenia, która przepłynęła dystans w czasie 27,64, najlpeszym w tym roku na świecie.
200m stylem grzbietowym mężczyzn:
Fatalnie. Słaby start Kawęckiego i nadrabianie strat od samego początku. Po pierwszym nawrocie wydawało się, że wszystko wraca do normy, Kawęcki świetnie wypłynął na 15 metrze i wrócił do walki o złoto. W połowie dystansu był czwarty, po ostatnim nawrocie przegrywał tylko z Rosjaninem Stanislavem Donetsem.
Na ostatnich metrach wyścigu stawka się bardzo wyrównała i o kolejności na mecie zadecydowały ostatnie ruchy ramion. Niestety, Kawęcki dotknął ściany dopiero jako czwarty, z czasem 1:57,45. Wygrał Donets (1:57,18) przed Markusem Roganem z Austrii i Benjaminem Stasiulisem z Francji.
Niestety, kubeł zimnej wody na rozgrzane głowy polskich kibiców i być może wielka nauczka dla Radka Kawęckiego, który poczuł się zbyt pewnie po swojej dominacji w biegach kwalifikacyjnych do finału.
50m stylem klasycznym mężczyzn:
Słaby start zwycięzcy dystansu 100 metrowego, Norwega Alexandra Dale Oena pozbawił go szans na walkę o złoty medal. Po bardzo emocjonującej końcówce zwyciężył Włoch, Fabio Scozzoli (27,38), przed Rumunem Dragosem Agache (27,47).
4x200m stylem dowolnym mężczyzn:
Niezwykły pojedynek na pierwszej zmianie wyścigu sztafet pomiędzy mistrzem Europy na 200 metrów dowolnym Paulem Biedermannem, a jego pogromcą na dystansie dwukrotnie dłuższym, Francuzem Yannickiem Agnelem. Wygrał Niemiec w czasie lepszym niż osiągnął w wyścigu indywidualnym, osiągając 1:45,47. Czas Agnela to 1:45,83. Również lepszy niż dający indywidualny złoty medal czas Niemca, popłynął również Rosjanin Nikita Lobintsev (1:45,93).
Cały wyścig z dużą przewagą wygrali Rosjanie (7:06,71) przed Niemcami (7:08,13) i Francuzami (7:09,70), którzy po niesamowitej pogoni na ostatniej zmianie wyprzedzili Brytyjczyków. Polacy w finale zajęli ostatnie miejsce (7:22,71) płynąc gorzej, niż w porannych eliminacjach.
Półfinały:
50m stylem klasycznym kobiet:
W półfinałach 50 metrów stylem klasycznym, do których nie awansowały Polki zwyciężyła z tradycyjnie już dużą przewagą nad rywalkami Rosjanka Yulia Efimova, która przepłynęła dystans w czasie 30,32, najlepszym w tym roku na świecie. Jednocześnie ustanowiła nowy rekord mistrzostw Europy.
50m stylem dowolnym mężczyzn:
Dosłownie parę chwil po medalowym zakończeniu finału na 100 metrów stylem motylkowym, na słupku siódmego toru zaprezentował się po raz kolejny Konrad Czerniak. Tego wyścigu Konrad nie uzna za udany. Zmęczony Polak, 16 minut po swoim sukcesie nie był w stanie popłynąć na tyle, na ile go stać i zajął ostatnie miejsce z czasem 22,58. Pierwszą serię wygrał Fabien Gilot z Francji (21,75).
W drugiej serii fenomenalnie popłynął drugi z Francuzów, Frederick Bousquet. Jego rezultat, 21,36 to najlepszy w tym roku rezultat na świecie, a jednocześnie nowy rekord mistrzostw Europy.
Frederick Bousquet: Jestem niesamowicie zadowolony z mojego rezultatu. W półfinale byłem bardziej zrelaksowany niż w eliminacjach, gdzie musiałem wygrać wewnętrzną francuską rywalizację. W końcu tylko dwóch z nas miało prawo wejść do półfinału. Cieszę się również z sukcesu Fabiena Gilota. A do Cesara Cielo (Brazylijczyk, rekordzista świata i dotychczasowy posiadacz najlepszego rezultatu na świecie w 2010 roku, prywatnie przyjaciel Bousqueta- przyp. red), zadzwonię dopiero jutro. Po finale.
200m motylkowym kobiet:
Najlepszy rezultat półfinałów osiągnęła reprezentantka gospodarzy Katinka Hosszu (2:07,92). Przypomnijmy, że po słabym starcie w eliminacjach do półfinałów nie zakwalifikowała się nasza jedyna reprezentantka na tym dystansie, Mirela Olczak.
50m stylem dowolnym kobiet:
Katarzyna Wilk zajęła szóste miejsce w swojej serii półfinałowej z czasem 25,51. W drugiej Aleksandra Urbańczyk zajęła miejsce ósme. Do finału z pierwszym rezultatem awansowała Szwedka Therese Alshaamar z czasem 24,52.
Polski zajęły odpowiednio trzynaste i szesnaste miejsce i nie awansowały do jutrzejszej rozgrywki finałowej.
| Inne Newsy | |
|
MP dzień 2: Tarczyński z pierwszym minimum MP Dzień 4: Rekord świata Artura Pióro |
Komentarze
| 15 sierpnia 2010 05:21 |
#1
|
|
moim zdaniem relacja ze startow polakow nie do konca oddaje atmosfery. powiedzmy sobie szczerze - nikt o zdrowych zmyslach nie liczyl na medal korzenia na 100 motylem, a wymaganie zlota od kaweckiego moze bylo na miejscu, ale opis "fatalnie, slaby start " totalnie nie oddaje wyscigu. start byl normalny, a kawa po prostu na koniec nie mial sily. Jednakze chlopak jest jeszcze mlody i ma czas a takie komentarze typu "fatalny start" lub krytyka tzw. kierownika drużyny, który nawet nie jest w stanie powiedzieć zawodnikom o której mają start jest nie na miejscu. niech działacze zajmą się swoimi obowiązkami!
|
|
| 15 sierpnia 2010 08:19 |
#2
|
|
Zatem nie jesteśmy o zdrowych zmysłach, ponieważ liczyliśmy na medal Korzenia:)
Gdyby fani piłki nożnej oceniali szanse wg Twoich kryteriów, to w czasie ME w pływaniu na głównych stronach największych portali topnewsy nie dotyczyłyby wejscia Smolarka na ostatnie minuty meczu. Na poszukiwaniu braku szans niewiele potęg zbudowano;) Więcej optymizmu życzę. |
|
| 15 sierpnia 2010 13:33 |
#3
|
|
Optymista jestem, ale patrząc racjonalnie korzeń miał praktycznie zerowe szanse na medal. I tak poprawił życiowke wiec nie można mieć do niego pretensji. Chodziło mi tylko o wydźwięk relacji, z której wynika jakoby mieliśmy mieć dwa pewne medale w tej konkurencji.pozdrawiam
|
|
| 15 sierpnia 2010 15:39 |
#4
|
|
a z brakiem informacji o ME na portalach to się zgadzam, niezła żenada :/
|








