arena

Ala Tchórz: 200-metrowy basen

alatchorz.jpg

Wschodząca gwiazda światowego stylu grzbietowego, Ala Tchórz znalazła kilka chwil w Budapeszcie, żeby podzielić się z naszym korespondentem swoimi odczuciami związanymi z mistrzostwami Europy, ze swoimi marzeniami o 200-metrowym basenie i pływaniu w morzu... Zapraszamy dalej...

 

Alu, aż do medalu Pawła byłaś najjaśniejszym punktem naszej reprezentacji na tych ME., dzięki świetnemu występowi na 200 grzbietem, ale jednocześnie setka Ci nie wyszła za bardzo…

A: to trochę za dużo powiedziane z tym najjaśniejszym punktem, ale wracając do setki – popełniłam trochę za dużo błędów. Najpierw zniosło mnie na liny, a potem zahaczyłam barkiem. Grzbietem nie jest tak prosto pływać na odkrytym basenie, gdzie nie widać punktu odniesienia w postaci sufitu, tylko mamy nad sobą niebo. Poza tym start na 100 grzbietem był następnego dnia po finale na 200 i jednak czułam się mocno zmęczona. Natomiast sama szczerze uważam, że popłynęłam bez rewelacji – co tu ukrywać. Byłam przekonana, że stać mnie na lepszy wynik ale zarówno błędy jak i zmęczenie spowodowały że nie wyszło.

Gdy płynęłaś na 200 to niesamowite wrażenie robiłaś tym, jak na dystansie szybko płynęłaś. Gdybyś nie musiała nadrabiać po elementach technicznych – starcie i nawrotach, to Twój wynik mógłby być medalowy. Zdajesz sobie zapewne sprawę z tego, że masz olbrzymie rezerwy?

A: Tak, ale sam start nie jest jeszcze najgorszy, natomiast nawroty…nad nawrotami mocno pracuję od zeszłego roku. Niestety to jest taki element, nad którym pracuje się latami a ja grzbietem pływam stosunkowo niedługo bo dopiero od jakichś 2 lat. Pocieszające jest to, że wiem nad czym muszę pracować i gdzie są jeszcze rezerwy. Natomiast przeraża mnie myśl o tych 15 metrach po nawrotach – jak można mieć takie płuca, aby tyle wytrzymać zwłaszcza po tym „koziołku” (śmiech Ali).

Doskonale Cię rozumiem – znoszenie na liny na odkrytym basenie się zdarza, grzbieciści to wiedzą i czują, natomiast nawroty można poprawić i masz razem z trenerem pole do pracy, zwłaszcza że biorąc pod uwagę szybkość Twojego pływania na dystansie, to potencjał w Tobie drzemie bardzo duży.

A: Nie wiem co powiedzieć…miałam nadzieję, że nawet przy moich obecnych nawrotach popłynę nieco szybciej. Niestety nawroty to mój najsłabszy element i widać to po startach na krótkim basenie, gdzie radzę sobie dużo gorzej niż na długim. Moim marzeniem jest, aby basen był 200-metrowy!!! Wtedy bym powalczyła !!! (szczery śmiech)

To jest tak jak kiedyś z Pawłem Korzeniowskim, że On też zawsze się rozpędzał…

A: Ale Paweł mocno nad tym elementem pracował i poprawił go znacznie…

No właśnie i ostatnio to wygląda już dobrze. Ala, za 2 lata Igrzyska w Londynie. Jak planujesz przepracować te dwa lata, jak zamierzasz pogodzić treningi ze studiami, czy być może warto odłożyć wszystko na bok i przez te 2 lata poświęcić wszystko przygotowaniom do Igrzysk?

A: Do tej pory dobrze radziłam sobie z nauką i pogodzeniem sportu i szkoły. Będę chciała się ubiegać o indywidualny tok studiów i władze uczelni mnie wesprą w tym. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że zostały już tylko dwa lata i każdy trening ma wpływ na mój ewentualny wynik na Igrzyskach. Mogę tylko powiedzieć, że będę się bardzo starała aby nie zawieść na żadnym polu.

Czy dużo pracujecie w tej chwili poza basenem?

A: W chwili obecnej to są głównie ćwiczenia rozgrzewające, wzmacniające, rozciągające ale bez siłowni. Bez wyciskania ciężarów.

Jak zapatrujesz się na pływanie sprintów. Specjalizujesz się na 200 metrów. Wielu 200metrowców doskonale radzi sobie z krótkimi dystansami…

A: Ja zawsze marzyłam o byciu sprinterką (śmiech), bo to jest takie cudowne popłynąć tylko 50 metrów i mieć już to z głowy. Natomiast chyba nie mam predyspozycji do tego. Pewnie w moim pływaniu byłaby niezbyt duża różnica pomiędzy startem na 50 metrów, a pierwszą pięćdziesiątką z dystansu 200 metrów.

Na tych mistrzostwach objawiła się nowa gwiazda stylu grzbietowego – Lacourt. Pływa on wyniki w krótkich spodenkach gorsze tylko o setne sekundy od wyników pływanych rok temu w strojach hi-tec i tak naprawdę jest to w tej chwili najszybszy pływak stylu grzbietowego. Przed erą strojów hi-tec nikt nie pływał tak szybko jak on. Czy Ty odczułaś mocno przejście ze strojów hi-tec na kostiumy obecne?

A: Te zmiany odczuwa się najbardziej na ostatniej 50-tce, gdy się płynie 200 grzbietem. Dzięki strojom hi-tec nie odczuwało się aż tak zmęczenia i dzięki temu drugą setkę płynęło się prawie tak jak pierwszą. Teraz jest trochę ciężej, ale nie ma jakiejś diametralnej różnicy – te rezultaty są trochę gorsze, ale i tak wygrywa najlepsza

Jaki masz teraz przed sobą najbliższy cel – jaka duża impreza, do której będziesz się przygotowywać?

A: Myślę, że to będą Mistrzostwa Polski Seniorów na krótkim basenie. Teraz tak naprawdę po ME myślę o chwili wytchnienia, aby pojechać z rodzicami na wakacje. We wrześniu zacznę treningi, no i zobaczymy co będzie dalej.

A teraz luźniejsze pytanie, jeśli masz czas poza treningami i nauką to co lubisz robić?

A: W zasadzie tak jak większość znajomych lubię wyjść do kina, czy na imprezę z przyjaciółmi. Oprócz tego uwielbiam patrzeć i słuchać, jak moja 12-letnia siostra gra na pianinie. Bardzo chciałbym się tego nauczyć, ale totalnie nie ogarniam jak mam przyciskać poszczególne klawisze. Ona tymi swoimi małymi, szczupłymi paluszkami szybko zasuwa po klawiaturze, że aż jej zazdroszczę.

Zgadza się. Muzyka to jest piękna część natury człowieka – tak jak i sport.
A gdzie wybierasz się na wakacje?


A: Do Chorwacji. Mam nadzieję, że wreszcie popływam sobie trochę…w morzu – bo to trochę inaczej .

Zatem życzę Ci udanego wypoczynku i jeszcze raz gratuluję.
 

Rozmawiał w Budapeszcie Arek Dobrzyński- specjalny korespondent plywacy.com




Dodaj komentarz
Usuń odpowiedź

Skomentuj pierwszy!