arena

Dla rodziców do rozważenia: Kilka słów o komunikacji

felietonmalgosia.jpg

Często przed zawodami dzieci zastanawiają się – „co pomyślą mama i tata o moim starcie”. Autorzy książki „Will you still love me if I don’t win” Christopher i Barbara Andersonn dokładnie wyjaśniają mechanizmy zachowania dziecka, które są uruchamiane w sytuacji sukcesów i porażek... 

 

Dzieci to nie są mali dorośli. Życie ma inne blaski i cienie, gdy ma się kilka czy kilkanaście lat i inne, gdy ma się kilkadziesiąt lat. Ponadto mózg dziecka nie jest tak rozwinięty jak mózg dorosłej osoby. Niektóre obszary, np. odpowiedzialne za planowanie i myślenie przyczynowo-skutkowe, rozwijają się ok. 16-ego roku życia, więc nie oczekuj od dziecka, że będzie zawsze podejmowało rozsądne i odpowiedzialne decyzje i że nie będzie popełniało błędów. Popełnianie błędów służy rozwojowi, jeśli Ty jako rodzic odpowiednio reagujesz.

 

Jak wygląda właściwa reakcja na niewłaściwe zachowanie? Jeśli nie podoba Ci się jakieś zachowanie, to staraj się mówić właśnie o zachowaniu dziecka, a nie o dziecku jako o osobie. Jeśli np. spóźnia się na obiad powiedz „spóźniłeś/łaś się” zamiast „jesteś spóźnialski/a”, albo „ty zawsze się spóźniasz”.

 

Kategoryczne stwierdzenie typu „jesteś spóźnialski/a” wypowiedziane przez własnego rodzica - najważniejszą osobę w życiu dziecka - paradoksalnie utrudnia drogę do zmiany. Zauważ, że zdanie typu „jesteś taki niezorganizowany/a”, jest generalizowaniem. Generalizowaniem jednego negatywnego zachowania na całą osobę. Jaki to ma skutek i dlaczego warto to zmienić?

 

Ludzie (w tym dzieci:) młodsze i starsze) postępują zgodnie z wiedzą, którą posiadają na swój własny temat. W okresie dorastania wiedzę tę czerpią właśnie z wypowiedzi i zachowania rodziców i innych ważnych osób: dziadków, trenerów, nauczycieli, kolegów i koleżanek z klubu. Dlatego też, jeśli dziecko częściej słyszy, że jest leniwe, niechlujne albo niestaranne (tu zastanów się i wstaw negatywne określenie, którego najczęściej używasz), to nie oczekuj, że będzie inaczej.

 

Taką samą negatywną moc mają słowa odnoszące się do zachowania, ale poprzedzone słowami zawsze, nigdy, na pewno. Określenia  „zawsze”, „nigdy” i „na pewno” nie są prawdziwe. Nie jest tak, że dziecko jest zawsze samolubne, nigdy nic nie robi dobrze, zawsze są z nim kłopoty, lub że zawsze się spóźnia. Czasami wytykamy naszemu dziecku błędy, „przyłapujemy” je na tym, co robi źle. Tymczasem skutek takiego zachowania rodzica jest odwrotny. Dziecko wierzy w to, co słyszy i na tej opinii buduje nieadekwatną pewność siebie. Zaniżona samoocena, czyli całokształt wiedzy na własny temat, przeszkadza w dobrym starcie, w osiągnięciu wyniku na miarę własnych możliwości.

 

Na zawodach, kiedy nadchodzi czas konfrontacji oczekiwań i własnych umiejętności, przypominają się zawodnikowi negatywne zdania, które na swój temat usłyszał i przyjął za prawdziwe. Dlaczego? Jak powiedział prof. Martin Seligman, umysł jest jak język. Jeśli wszystkie zęby są zdrowe i na miejscu to jest OK. Nic się nie dzieje. Jeśli tylko wypadnie plomba albo ząb, język na pewno tam się znajdzie. I będzie tam częstym gościem.
Tak to może wyglądać na starcie:


Co  możesz zrobić, żeby doprowadzić do wzrostu pewności siebie Twojego dziecka? „Przyłap” swoje dziecko na tym, co robi dobrze i pochwal to zachowanie. Bądź cierpliwy/a. To tak, jak z treningiem sportowym. Wychowanie mistrza jest procesem, wymaga czasu, cierpliowści i świadomości. Na rezultaty trzeba poczekać. Zarówno w treningu fizycznym jak i psychicznym.

 

Załóżmy, że Twoje dziecko ma kłopoty ze sprawnym pakowaniem się na trening lub na zawody, a Ty chcesz to zmienić. Kiedy Twoje dziecko zrobi to dobrze, dostrzeż to zachowanie i powiedz np. „pamiętałaś o tym, żeby wszystko spakować na trening”. Już samo zwrócenie uwagi na dobre zachowanie jest nagrodą.

 

Szczera pochwała rodzica jest dla dziecka (i dorosłego) największą i najlepszą nagrodą. Największą, ponieważ dziecko najbardziej pragnie Twojej uwagi. Najlepszą, ponieważ pochwała powoduje dumę i zadowolenie z własnego wykonania, a to wzbudza motywację wewnętrzną. Dziecko chce wykonywać daną czynność dla radości płynącej z wykonania i ze skutków tego wykonania. Nie potrzebuje wtedy nagród rzeczowych typu nowe klocki, komputer, skuter, samochód...

 

Pochwała musi być szczera! Pamiętaj, że liczą się nie tylko słowa. Zwróć uwagę na ton głosu i mowę ciała. Patrz dziecku w oczy. Szczerość jest ważna, ponieważ sam przekaz werbalny stanowi niewielki procent skutecznego porozumiewania się. Ważna jest mowa ciała, którą trudno oszukać. Czasami łatwo zamienić pochwałę w szyderczą uwagę. Wierzę jednak, że umiesz skutecznie pochwalić swoje dziecko. A jeśli nie umiesz, to zapewniam Cię, że praktyka czyni mistrza.

Pochwała jest jeszcze skuteczniejsza, jeśli jest wygłoszona w obecności innych osób, lub do innych osób.

Skuteczna pochwała dotyczy konkretnego zachowania. Wypowiedź szczegółowo opisująca porządane zachowanie, np. „pamiętałeś o spakowaniu wszystkiego na trening” jest skuteczna. Wypowiedź „dobrze to zrobiłeś” jest mniej skuteczna, ale ciągle lepsza od zignorowania dobrego zachowania.

 

Więcej o skutecznej komunikacji z dziećmi można i warto przeczytać w klasycznej już serii książek autorek Mazlish i Faber, np. w „Jak mówić żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać żeby dzieci do nas mówiły.” W wielu miastach organizowane są warsztaty na podstawie tej serii. Najczęściej mają tytuł „Jak być lepszym rodzicem”, „Akademia rodzica” lub podobny. Uczestniczyłam w takim warsztacie i bardzo sobie cenię to doświadczenie.

 

Wykorzystany fragment video pochodzi z filmu "Na fali".

 

Małgorzata Krasuska, psycholog sportu

Autorka współpracuje z Pracownią Psychologiczną Centralnego Ośrodka Medycyny Sportowej w Warszawie.

Zapraszamy do felietonów Małgorzaty Krasuskiej, w naszym dziale Psychologia.




Dodaj komentarz
Usuń odpowiedź

Skomentuj pierwszy!