Najnowsze komentarze
- tr zapoznaj sie z różnicą: Igrzyska olimpijskie a olimpiada a wtenczas zabieraj głos ...
- krzysiek 2012-05-18 22:36:16
- Paweł Rurak się cieszy bo może znów pojeżdzi po świecie jako sparingpartner Otylii, no nie tym razem Sławka Kuczko. ...
- solek 2012-05-18 22:22:21
- Szacunek dla Otylki wielka zawodniczk, ale zgodnie z zasadami nie powinna jechać,a tak ogólnie to tylko Czerniak na olip ...
- tr 2012-05-18 20:50:14
- jpoju ...
- tr 2012-05-18 20:45:39
- nie rozumiem, twojej wypowiedzi. Przecież w sztafecie męskiej masz,chyba najlepszych młodych juniorów w Polsce: Werner, ...
- kostek233 2012-05-17 20:19:45
Barometr startów Polaków w Szanghaju
Nie sądźcie bo sami zostaniecie osądzeni. Tę starą prawdę obrócimy w czyn, podsumowując starty Polaków na mistrzostwach świata w Szanghaju w sposób nietypowy…
Uwaga, piszemy o stanie aktualnym. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w niedługim czasie wszystko się odwróciło…
Znikąd donikąd: Zawodnicy, którzy pojawili się na mistrzostwach, ponieważ zasłużyli sobie na nie wcześniejszymi wynikami, zwykle mało znani przeciętnemu kibicowi w kapciach, debiutanci. Zawodnicy, którzy mogą wiele zwojować, ale na dzień dzisiejszy jest na nich za wcześnie.
Do grupy należy:
Filip Wypych- za najkrótszy występ na mistrzostwach świata;
Znikąd dokądś: Zawodnicy, którzy pojawili się na mistrzostwach, ponieważ zasłużyli sobie na nie wcześniejszymi wynikami, zwykle mało znani przeciętnemu kibicowi w kapciach, debiutanci. Zawodnicy, którzy mogą wiele zwojować, na dzień dzisiejszy niewiele zdziałali ale zabłysła nad nimi mała lampka optymizmu.
Do grupy należy:
Dawid Szulich- za kiepski występ indywidualny, ale optymistyczny w sztafecie;
Skądś donikąd: Zawodnicy, którzy pojawili się na dużej imprezie nie po raz pierwszy, więc przeciętnemu kibicowi obili się już o uszy, jednak niczego wielkiego nie pokazali, a do gwiazd im daleko.
Do grupy należą:
Alicja Tchórz- za brak jakiegokolwiek półfinału mimo trzech startów indywidualnych;
Marcin Tarczyński- za brak progresji wyników i ograniczenie do startów w eliminacjach;
Mirela Olczak- za 200m motylkowym na średnim światowym poziomie, który utrzymuje od kilku lat;
Z gwiazd donikąd: Zawodnicy, którzy mają w swoim dorobku wybitne osiągnięcia, powinni być świetnie znani przez przeciętnych kibiców, jednak na zawodach nie pokazali absolutnie nic wielkiego, a ludzie obserwując ich zastanawiali się „jak to w ogóle możliwe?”
Do grupy należy:
Sławomir Kuczko- za spadek z półki mistrza Europy do wyrobnika eliminacyjnego;
Z gwiazd dokądś: Zawodnicy, którzy byli na samym szczycie, dalej pokazują swój potencjał, jednak ten wystarcza tylko do przeciętnych jak na ich historię osiągnięć.
Do grupy należą:
Otylia Jędrzejczak- za półfinał konkurencji w której była rekordzistką świata;
Paweł Korzeniowski- za finał w którym przegrał ze swoimi niedawnymi naśladowcami;
Mateusz Sawrymowicz- bo ciągle potrafi, ale mu trochę zabrakło.
Skądś na mleczną drogę: Zawodnicy już dobrze znani przeciętnemu kibicowi, którzy spełnili pokładane nadzieje, wspaniale rokują na przyszłość, ale gwiazd jeszcze nie sięgnęli:
Do grupy należą:
Marcin Cieślak- za jedyny indywidualny rekord Polski podczas MŚ zawodnika, który nie ma w nazwisku liter z, r ani n;
Radosław Kawęcki- za ustabilizowanie pozycji tuż za gwiazdami na 200m grzbietem;
Skądś do gwiazd: Zawodnicy jeszcze niedawno znani na własnym podwórku, jednak wciąż anonimowi dla przeciętnego kibica pływania na świecie, którzy podczas jednego mrugnięcia okiem (trwającego np. 51,15s) stali się gwiazdami światowego formatu.
Do grupy należy:
Konrad Czerniak- za srebro za Phelpsem i za finały do których nie awansował przypadkiem.
Komentarze
| 1 sierpnia 2011 19:28 |
#1
|
|
bzdura z cieslakiem. a czerniak nie był rekordów polski? a sztafeta nie byla rekordowa? heh
poprawić :D ale już :D |
|
| 1 sierpnia 2011 19:38 |
#2
|
Lepiej?;) |
|
| 1 sierpnia 2011 19:41 |
#3
|
|
trzeba jeszcze umieć czytać ze zrozumieniem: "który nie ma w nazwisku liter z, r ani n;" ;))
|
|
| 1 sierpnia 2011 19:44 |
#4
|
competitor miał rację, poprawiliśmy po jego prztyczku:) |
|
| 1 sierpnia 2011 20:14 |
#5
|
|
Mnie jeszcze smuci fakt, który się powtarza, na MP nasi zawodnicy (nie wszyscy) pływają znacznie gorzej niż w MP, dlaczego Korzeń nie bije rekordów życiowych, dlaczego Sawrymowicz nie może wrócić, dlaczego Kuczko jest słabszy niż 5 lat temu, dlaczego Wypych, Tchórz, są dużo gorsi niż na MP, dlaczego Tarczyński także słabszy, więc też jakim cudem Czerniak genialny?
|
|
| 1 sierpnia 2011 20:35 |
#6
|
Może żeby zakwalifikować się na najważniejsze imprezy Konrad nie musi być przygotowany na 100% a inni muszą. Zwróć uwagę, że dzięki wcześniejszemu wypełnieniu minimów, Cieślak nie musiał mieć szczytu na MP... Więc może problemu należy szukać w terminie kwalifikacji? Może dwa szczyty formy w odstępie dwóch miesięcy są po prostu nieosiągalne? |
|
| 1 sierpnia 2011 21:54 |
#8
|
|
w takim razie przepraszam i zwracam honor ;)
|
|
| 1 sierpnia 2011 22:32 |
#9
|
|
niestety ale to prawda. Jest to prawie nie możliwe żeby osiągnąć szczyty swojej formy w odstępie 2 miesięcy
|
|
| 1 sierpnia 2011 22:47 |
#10
|
|
proponuje kwalifikacje do igrzysk zrobić na warszawiance :D będzie oprawa, sędziowie dostarcza emocji i będą to zawody przez wielkie "Z" :D
|
|
| 2 sierpnia 2011 09:07 |
#11
|
|
niektóre kraje zawody na których wypełnia się minima organizują rok wczesniej ...tylko u nas PZP mysli ze szczytową forme mozna bardzo szybko uzyskac...
|
|
| 2 sierpnia 2011 11:15 |
#12
|
|
Jeśli chodzi o wyniki Polaków przeliczane na punkty wychodzi mniej więcej taka kolejność (od najbardziej wartościowego):
Czerniak 100 mot Czerniak 100 dow Korzeniowski 200 mot Kawęcki 200 grzb Jędrzejczak 200 mot Cieślak 200 zm Jędrzejczak 100 mot Korzeniowski 100 mot Kawęcki 100 grzb Szulich 100 klas Tarczyński 200 grzb Tchórz 100 grzb Głębiej nie chciało mi się grzebać i w ogóle mogą być błędy. Starty Czerniaka wyraźnie się wyróżniają: 2 razy >900pkt. Powyżej 850 pkt Korzeniowski, Kawęcki, Jędrzejczak i Cieślak i to są zawodnicy, którzy potwierdzili formę. Dodatkowo Jędrzejczak i Korzeniowski potrafili profesjonalnie poprawiać wyniki w kolejnych startach, co nie udało się Cieślakowi i Kawęckiemu (być może poszli w trupa i dostali zgon). Jest więc przynajmniej piątka solidnych zawodników do Londynu, a pozostali wezmą się pewnie do ciężkiej pracy i dołączą do tej piątki. |
|
| 2 sierpnia 2011 11:50 |
#13
|
|
Marcin Cieslak zawsze poprawia wynik z eliminacji w polfinale lub finale. Tak bylo w Szanghaju na 200 motylkiem i tak mialo byc na 200 zmiennym, po bardzo dobrym wyscigu w eliminacjach gdzie ustanowil Rekord Polski. Niestety mial pecha (nie byl to "zgon"), na grzbiecie zsunely mu sie spod czepka okularki, nabraly w wody i na nawrocie uderzyl reka w line. Stad nagla utrata dystansu na zabie. Fakt nie znany, potwierdzony przez polska ekipe. W transmisji Eurosportu tego nie bylo widac. Szkoda bo byla szansa na jeszcze lepszy wynik niz w elominacjach i moze na final.
|
|
| 2 sierpnia 2011 13:57 |
#14
|
|
W takim razie jak tylko Cieślak opanuje sztukę montowania ekwipunku na głowie, będzie jeszcze lepszy. Tym większa w nim nadzieja, bo z okularkami co drugi ambitniejszy amator sobie świetnie radzi, więc nie powinno być problemu.
|
|
| 2 sierpnia 2011 14:11 |
#15
|
|
Może wyjdę trochę poza temat, bo mnie martwi jeszcze bardziej to, że nie ma zaplecza. Pływacy, którzy byli na MŚ są absolutnie najlepsi w Polsce (poza A. Urbańczyk nie ma nikogo więcej, kto miałby szansę powalczenia choćby półfinał). Pływali w Szanghaju lepiej lub gorzej, ale dla nich nie ma alternatywy, bo pozostali są słabsi. W Polsce nie ma rezerw i to mimo tego, że przed kilku laty nie wyglądało to najgorzej. Ciekawi mnie jednak , co się dzieje z rozwojem polskich zawodników, którzy z "gwiazdek" w okresie juniorskim schodzą w przeciętność (np Matczak, Hreniak, Zuzanna Mazurek, Iwona Lefanowicz, Karolina Szczepaniak, Paulina Zachoszcz, MIkołaj Machnik, albo Pielowski, który calkiem niedawno niewiele przegrywał z Joensenem). Czy to problem systemu trenowania w Polsce, słabych trenerów, nadmiernej eksploatacji zawodników, braku ich profesjonalizmu? Oczywiście w wielu innych krajach też juniorzy nie zawsze stają się znamienitymi pływakimi, mam jednak wrażenie, że w Polsce traci się ich wyjatkowo dużo, z drugiej zaś nie pojawiają się inne postaci, które w okresie juniorskim nie wyróżniały się.
|
|
| 2 sierpnia 2011 17:03 |
#16
|
|
Byc moze chodzi też o psychike. Pływanie to sport wyniszczający bardzo psychike, łatwo stracić chęci do treningu. Trenerzy rzadko potrafią właściwie motywować zawodników, często też popełniają dziwne błędy (jak poprawianie techniki Hreniaka przez pana Drozda). Bardzo zauwazalne jest tez nadmierne eksploatowanie zawodników w okresie "juniorskim", tu przykład wspomnianego Machnika, być może Lefanowicz i np. Łuczaka, który do 16roku życia grzał Cieślaka na rocznikowych MP. Dobrze by było, gdyby któs z góry zajął się obserwowaniem rozwoju i treningu najwybitniejszych juniorów w roczniku (np. zawodników, ktorzy zdobyli na jednych MP minimum 2 medale)...
|
|
| 3 sierpnia 2011 19:24 |
#17
|
|
chodzi o kase i brak dobrych trenerów i tyle
|
|
| 4 sierpnia 2011 16:34 |
#19
|
|
Polskie plywanie zmierza do nikad.Zamiast wprowadzac swiatowe standardy - my wprowadzamy swojej , niestety akceptowane i popierane. Mam na mysli zalatwienie po cichu wyjazdu do Chin Cieslaka. Byloby to akceptowalne gdyby taka informacja pojawila sie wczesniej przed MP I gdyby wszyscy trenujacy w USA mile rowniez taka mozliwosc. Jezeli jeden zawodnik ma mozliwosc samodzielnego ustalania kiedy bedzie startowal I uzyskiwal minimum to cal a reszta traktowana jest niesprawiedliwie. A najgorsze ze w takim dzialaniu pomaga prezes PZP. Czy ktos o zdrowych zmyslach moze wyobrazic sobie sytuacje ze zawodnik z czolowki USA ustala sobie z jakich zawodow zalicza sobie czas i bezstresowo pojawia sie na zawodach klasyfikacyjnych juz bedac w trakcie treningu na zawody na ktore reszta bedzie starac sie dostac. I zaraz moj wpis zostanie usuniety Bo ta strona nie sluzy niczemu innemu jak gloryfikacji takich Cieslakow
|








